– Rodzice byli robotnikami, dzieci zajmują dziś średnią pozycję w korporacji. Mogą patrzeć w przyszłość z optymizmem, ale także z obawą, czy niespłacona rata kredytu nie sprawi, że będą musieli wrócić do rodziców – tak o niepokoju części klasy średniej mówił w wywiadzie dla portalu Onet.pl dr Tomasz Warczok, socjolog IPSiR.
Socjolog, dr Tomasz Warczok, w ramach badań naukowych przeprowadził, wraz ze swoim zespołem, serię wywiadów jakościowych z przedstawicielami polskiej klasy średniej. Badanie pozwoliło na uchwycenie zmian jakie zachodzą w tej grupie, pokazało jak bardzo jest ona zróżnicowana, jakie ma obawy i aspiracje oraz to, jak wpływają one na wybory polityczne.
Wnioskami jakie płyną z badań dr Warczok podzielił się w obszernym wywiadzie dla portalu Onet.pl.
Zapatrzeni w klasę wyższą
Socjolog wyjaśnił w wywiadzie wewnętrzne podziały w ramach klasy średniej. Z jednej strony należą do niej pracownicy korporacji, właściciele małych i średnich biznesów, menedżerowie średniego szczebla, czyli osoby posiadające średni zasób kapitału ekonomicznego. Z drugiej strony klasa średnia to nauczycielki, bibliotekarki czy pracownicy sektora kultury – grupy, które nie dysponują kapitałem ekonomicznym, ale mają kapitał kulturowy (wykształcenie, obycie w kulturze).

Zwrócił też uwagę, że polska klasa średnia spęczniała w ciągu jednego pokolenia. – Rodzice byli robotnikami, dzieci zajmują dziś średnią pozycję w korporacji – wskazał dr Warczok. Zaznaczył również, że klasa średnia jest nieustannie oceniana przez klasę dominującą.
– Ponadto klasa dominująca narzuca wzory dobrego życia, ale klasa średnia nie ma odpowiednich zasobów, by je do końca spełnić. Żyje zatem w stanie ciągłych, trudno osiągalnych aspiracji, które dodatkowo nieustannie się zmieniają. Kilkanaście lat temu wyjazd all inclusive do Bułgarii uchodził za świetne wakacje. Dziś (…) może być stygmatem, a nie czymś, czym można się pochwalić.
Doktor Warczok podkreślił, że klasa wyższa, narzucająca wzorce, „odjechała” tym, którzy sytuują się niżej. – Przedstawiciele klasy średniej, nawet bez zmiany własnego dochodu, obiektywnie wobec nich tracą. Kiedyś można było pójść na pizzę. Teraz to już nie wystarczy – trzeba iść na ramen albo na concept food.
Wybory polityczne
Jak obawa przed deklasacją i niemożliwe do realizacji aspiracje wpływają na wybory polityczne klasy średniej? Część jej przedstawicieli skręca w prawo. Okazuje się, że wśród wyborców Grzegorza Brauna przeważają osoby w średnim wieku, o średnim wykształceniu i nieco ponadprzeciętnych dochodach, z których są niezadowoleni.
– Podczas naszych wywiadów niektórzy rozmówcy wręcz mówili: „Tusk mnie rozczarował, teraz zaś głosuję na Brauna” – relacjonował dr Tomasz Warczok.
Cały wywiad można przeczytać na portalu Onet.pl.
